Dobrze, że dziś piątek, a nie jutro jak wczoraj | Druga odsłona cyklu: Catch me if you can

Dobrze, że dziś piątek, a nie jutro jak wczoraj – to kolejna wystawa z serii Catch me if you can, poświęcona artystycznym alter ego, fikuśnym pozom i zmyślonym postaciom w sztuce. Tym razem Sebastian Mikoś proponuje nam podróż w przestrzeń dwóch światów, pozornie oddzielonych grubą kreską. Czerpiąc z własnego doświadczenia, artysta podejrzanie przyjaznym ruchem ręki zaprasza nas w labirynt open space’ów: świat pracowników miesiąca i owocowych czwartków. Po drugiej stronie tej czystej, zhumanizowanej przestrzeni bulgocze lore Anunnaków i teorii spiskowych, napędzane efektem Mandeli i topiącą się folią z głów płaskoziemców.
To, co stoi na końcu tej wycieczki, to sukces – ten artystyczny, a więc i finansowy – sukces, który miałby pozwolić wyrwać się ze świata korpo i żyć ze swojej sztuki i swoją sztuką. Podpowiedź dla ciekawskich: nie da się tam dojść w pojedynkę. To, że na szczycie jesteś sam, to bzdura wymyślona przez mędrców świata pokroju Ayn Rand (gdyby żyła dzisiaj, pewnie zostałaby „skancelowana” za romans ze swoim uczniem).
Ponoć tylko 4 procent osób artystycznych utrzymuje się wyłącznie ze swojej twórczości – reszta to my, Ciemna Masa sztuki karmiąca system który trochę lubimy a trochę nienawidzimy. A co z tym fantem zrobimy, zależy od nas.
Wystawowy miniserial o artystycznych alterego i zmyślonych postaciach.Czy da się oddzielić artystkę od jej dzieła?
W czasach generowanych przez AI tożsamości i nieskończonych ilości kreacji w mediach społecznościowych pozostanie „wiernym samemu sobie” brzmi jak anachronizm. Czy nie lepiej zanurzyć się w rzece spekulacji, powołując do życia zastępy wymyślonych charakterów i alter ego? Od czasów Herostratesa ludzkość pragnęła silnych gestów, które zapewniają miejsce w historii – OK, może Herostrates nie jest najlepszym przykładem, ale rozumiesz, o co mi chodzi, prawda? Z jednej strony dążymy do osiągnięcia pewnej formy nieśmiertelności, z drugiej szukamy sposobów, jak wyślizgnąć się nudnym zasadom gry i oszukać system. Ta wystawa zabiera nas w podróż przez grupowy portret fałszywych charakterów, nieistniejących postaci i alter ego stworzonych przez artystów z różnych hemisfer i kontekstów.
